Chodzi o psy ← Aktualności

Aktualności

Jak mierzyć spacer z psem: zegarek, Strava, WoofTrax i DOGOUT

Kilometry i tak robisz. Pytanie tylko, czy ktokolwiek je liczy i co z tego masz.

Przeciętny opiekun psa przechodzi rocznie dystans, na który biegacz amator potrzebuje planu treningowego i nowych butów. Dwa wyjścia dziennie po dwa kilometry to ponad 1400 kilometrów w skali roku. Nikt tego zwykle nie liczy, bo to „tylko spacer”.

A szkoda, bo pomiar daje trzy konkretne rzeczy: wiesz, ile ruchu ma Twój pies, widzisz, czy coś się zmienia, kiedy pies choruje albo się starzeje, i masz historię tras, do których warto wracać. Poniżej przegląd narzędzi, od najbardziej ogólnych do tych zrobionych pod psy.

Zegarek sportowy: Garmin, Apple Watch, Suunto

Najdokładniejszy pomiar, bo zegarek ma własny moduł GPS i nie zależy od tego, czy telefon akurat zasnął w kieszeni. Garmin potrafi zapisać trasę nawet w lesie, w którym telefon gubi sygnał, a bateria wytrzymuje tygodnie.

Problem jest inny: zegarki są zrobione pod trening. Spacer trafia tam jako „chód” albo „aktywność inna”, ląduje w tym samym worku co wejście po schodach do biura i nie niesie żadnej informacji o psie. Jeśli chcesz wiedzieć, ile ruchu miał Twój pies, a nie Ty, zegarek odpowie tylko w połowie, bo liczy Twoje kroki i Twoje tętno.

Strava i aplikacje biegowe

Strava, Komoot, Endomondo i cała reszta robią dokładnie to, co obiecują: zapisują ślad GPS, rysują mapę, liczą tempo i przewyższenia. Do spaceru z psem nadają się bez zarzutu i mają jedną dużą zaletę: świetnie radzą sobie z zapisem przy zgaszonym ekranie, bo to ich chleb powszedni.

Minusy też są. Po pierwsze, kultura tych aplikacji kręci się wokół tempa i rekordów, a spacer z psem z definicji jest wolny, bo pies co dwadzieścia metrów czyta wiadomości zostawione przez sąsiadów. Po drugie, Twoja trasa spod domu ląduje na publicznym profilu, co przy codziennej rutynie mówi o Tobie więcej, niż chcesz. Po trzecie, nie znajdziesz tam niczego o psach: ani miejsc przyjaznych czworonogom, ani ludzi z psami w okolicy.

WoofTrax: amerykański pierwowzór

Jeśli szukać protoplasty łączenia spaceru z pomaganiem, to jest nim WoofTrax i jego aplikacja Walk for a Dog. Model jest prosty: wybierasz schronisko, nagrywasz spacer, a organizacja dostaje wsparcie finansowane przez sponsorów aplikacji, nie z Twojej kieszeni. Działa to od lat i zebrało wokół siebie tysiące amerykańskich schronisk.

Haczyk dla nas jest jeden: WoofTrax działa praktycznie wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Baza organizacji jest amerykańska, rozliczenia są amerykańskie, a polskie schronisko nie ma jak się tam znaleźć. Można sobie tę aplikację zainstalować, ale pies z Wałbrzycha czy z Poznania nie zobaczy z tego ani grama karmy.

DOGOUT: aplikacja zrobiona pod psy, nie pod trening

DOGOUT powstał z innego założenia niż aplikacje treningowe. Nie interesuje nas Twoje tempo, tylko to, dokąd chodzicie i kogo po drodze spotykacie.

Co w praktyce dostajesz:

  • nagrywanie trasy spaceru z podsumowaniem dystansu i czasu, bez tabel wyników i bez presji,
  • mapę miejsc przyjaznych psom: parki, lasy, plaże, kąpieliska, lokale, w których nikt nie patrzy krzywo na mokrego psa,
  • szlaki i pętle spacerowe z gotowym przebiegiem, kiedy znudzi Wam się piąte okrążenie wokół bloku,
  • innych opiekunów w okolicy, bo psy są najlepszym pretekstem do poznania ludzi, których i tak mijasz codziennie na tym samym skrzyżowaniu,
  • odznaki i statystyki, które z nudnego obowiązku robią coś, do czego chce się wracać.

Aplikacja jest bezpłatna. Nie ma w niej wersji premium, płatnych odblokowań ani reklam.

Jak nie zgubić kilometrów, czyli praktyka

Niezależnie od tego, czym mierzysz, telefon potrafi po cichu urwać Ci pół trasy. Trzy rzeczy, które to naprawiają:

  1. Uprawnienia do lokalizacji. Zapis w tle działa pewnie dopiero wtedy, gdy aplikacja ma zgodę szerszą niż „tylko podczas używania”. Bez tego system potrafi uśpić zapis, kiedy schowasz telefon do kieszeni.
  2. Optymalizacja baterii. Na Androidzie producenci nakładają własne oszczędzanie energii ponad systemowe. Warto wyłączyć je dla aplikacji, w której nagrywasz spacer, bo to najczęstsza przyczyna dziur w trasie.
  3. Start przed wyjściem. Daj GPS kilkanaście sekund na złapanie pozycji jeszcze przy drzwiach. Pierwsze metry zapisane z zimnego startu potrafią narysować trasę przez sąsiedni blok.

Po co w ogóle łączyć to z akcją charytatywną

Bo DOGOUT jest darmowy i nie zarabia na użytkownikach. Nie sprzedajemy subskrypcji ani nie handlujemy Waszymi trasami. Skoro aplikacja i tak liczy kilometry, a te kilometry nie mają żadnej ceny, to równie dobrze mogą mieć wartość.

Stąd wzięła się akcja „Chodzi o psy”: od 25 października każdy kilometr Twojego spaceru zamieniamy w 100 gramów karmy dla psa ze schroniska, które sam wskażesz. Nie płacisz nic, karmę funduje organizator i partnerzy akcji. Zasady, limity i to, co się liczy jako spacer, opisaliśmy w regulaminie.

Łap smycz. Reszta policzy się sama.